Miodobranie w Pasiece Silno – jak miód z naszej pasieki trafia od ula do słoika

Miodobranie w pasiece Silno
W pasiece Silno oferujemy najwyższej jakości miód leśny

Jak wygląda miodobranie w Pasiece Silno? Droga miodu od ula do gotowego słoika składa się z wielu etapów. Najpierw pszczoły korzystają z dostępnych pożytków, później dojrzały miód jest odbierany z uli, ramki trafiają do pracowni, gdzie są odsklepiane i wirowane, a miód jest cedzony, kontrolowany, odstawiany i na końcu rozlewany do słoików.

W tym roku ostatnie miodobranie w Pasiece Silno przeprowadziliśmy 11 września 2026 roku. Było to miodobranie wyjątkowe, bo kończące cały sezon. Z uli odebraliśmy wtedy miód nawłociowy, jeden z najpóźniejszych miodów pozyskiwanych w naszej pasiece.

Pokażemy krok po kroku, jak wyglądało to miodobranie i co dzieje się z miodem z naszej pasieki, zanim gotowy słoik trafi do klienta.

Od czego zaczyna się miodobranie w Pasiece Silno?

Wszystko zaczyna się oczywiście dużo wcześniej niż w pracowni.

Pszczoły muszą mieć dostęp do odpowiedniego pożytku, czyli roślin dostarczających nektaru lub spadzi. W zależności od miejsca ustawienia uli i pory roku może to być między innymi facelia, lipa, rzepak, gryka, nawłoć lub inne rośliny kwitnące w zasięgu lotu pszczół.

Pszczoły przynoszą nektar do ula, gdzie jest on stopniowo przerabiany i umieszczany w komórkach plastra. Kiedy miód osiąga odpowiedni stopień dojrzałości, pszczoły zasklepiają komórki cienką warstwą wosku.

Dla pszczelarza jest to jeden z sygnałów, że może zbliżać się czas miodobrania.

Każdy sezon wygląda jednak trochę inaczej. Wpływ mają pogoda, temperatura, ilość opadów, termin kwitnienia roślin, siła poszczególnych rodzin pszczelich oraz dostępność pożytku.

Dlatego miód z Pasieki Silno jest zawsze efektem konkretnego sezonu i warunków, jakie w danym roku miały nasze pszczoły.

Ostatnie miodobranie sezonu 2026 – miód nawłociowy
Sezon miodobrania w naszej pasiece zakończyliśmy 11 września 2026 roku.

Ostatnim odbieranym przez nas miodem był miód nawłociowy.

Nawłoć jest bardzo późnym pożytkiem. Kwitnie pod koniec lata, kiedy wiele wcześniejszych roślin miododajnych zakończyło już kwitnienie. Dzięki temu pszczoły mogą jeszcze pod koniec sezonu przynosić do ula nektar.

W naszym przypadku na pożytku nawłociowym pracowało około 12 rodzin pszczelich.

Nie kierujemy wszystkich rodzin na ten pożytek. Pszczoły zbierające nawłoć pracują intensywnie bardzo późno w sezonie, czyli w czasie, kiedy pasieka powinna już stopniowo przygotowywać się do zimowli.

Dlatego po odebraniu miodu bardzo ważne jest dla nas szybkie zadbanie o zapasy rodzin pszczelich.

Co robimy z pszczołami zaraz po zabraniu ramek z miodem?

Miodobranie to nie tylko pozyskanie miodu.

W przypadku ostatniego miodobrania sezonu równie ważne jest to, co robimy z rodziną pszczelą bezpośrednio po odebraniu ramek.

Po zabraniu ramek z miodem nawłociowym z naszej pasieki przygotowujemy ule do podkarmienia.

Na ulach znajdują się tak zwane powałki. W centralnej części powałki znajduje się niewielki element wentylacyjny, nazywany przez pszczelarzy pajączkiem.

Pajączek wyjmujemy, a w jego miejsce montujemy podkarmiaczkę.

Do jednej podkarmiaczki możemy wlać około 4 litrów syropu przeznaczonego do podkarmiania rodziny pszczelej. Pszczoły mają dostęp do podkarmiaczki od strony ula i stopniowo zaczynają pobierać przygotowany pokarm.

Dzięki temu po odebraniu części zapasów w postaci ramek z miodem rodzina może szybko rozpocząć uzupełnianie zapasu potrzebnego na zimę.

Dlaczego pszczoły podkarmiamy wieczorem?

Podkarmianie po ostatnim miodobraniu wykonujemy z reguły tego samego dnia, ale czekamy do wieczora.

Najczęściej jest to około godziny 20:00–21:00, kiedy aktywność lotna pszczół jest już niewielka.

Robimy to z konkretnego powodu – chcemy ograniczyć ryzyko rabunków w pasiece.

Zapach pokarmu może zainteresować pszczoły z innych rodzin. Szczególnie pod koniec sezonu, kiedy naturalnych pożytków jest coraz mniej, rodziny mogą próbować dostać się do zapasów innych uli.

Dlatego w Pasiece Silno podawanie pokarmu planujemy na porę, kiedy pszczoły praktycznie zakończyły już loty.

Ramki z miodem trafiają do pracowni, a pszczoły w ulach mogą od razu rozpocząć pobieranie nowego zapasu.

Z ula do pracowni – droga miodu z Pasieki Silno

W przypadku uli, z których w tym roku odbieraliśmy miód nawłociowy, droga ramek do naszej pracowni jest naprawdę krótka.

Pracownia znajduje się około 10 metrów od uli.

Odebrane ramki z miodem możemy więc niemal bezpośrednio przenieść z pasieki do miejsca, w którym rozpoczyna się ich dalsza obróbka.

To właśnie tutaj zaczyna się kolejny etap drogi, którą przechodzi miód z Pasieki Silno.

Odsklepianie ramek z miodem

Dojrzały miód w plastrach jest częściowo lub całkowicie przykryty cienką warstwą wosku.

Nazywamy ją zasklepem.

Zanim ramka będzie mogła trafić do wirówki, zasklep trzeba usunąć. Proces ten nazywany jest odsklepianiem ramek.

Dopiero po odsłonięciu komórek plastra miód może swobodnie wypłynąć z nich podczas wirowania.

Staramy się przy tym pracować dokładnie i delikatnie, aby nie uszkadzać niepotrzebnie plastrów.

Jak wirujemy miód w Pasiece Silno?

Odsklepione ramki trafiają następnie do sześciokasetowej wirówki.

W wirówce możemy umieścić jednorazowo sześć pełnych ramek wielkopolskich albo dwanaście połówek ramek.

Każda ramka znajduje się w specjalnej kasecie.

Odpowiedni program stopniowo zwiększa prędkość obrotową, a konstrukcja urządzenia pozwala na właściwe ustawienie kaset podczas kolejnych etapów wirowania.

Dzięki sile odśrodkowej miód wydostaje się z komórek plastra i spływa po wewnętrznych ściankach wirówki na jej dno.

Proces odbywa się stopniowo. Jest to ważne, ponieważ zależy nam nie tylko na dokładnym odwirowaniu miodu, ale również na zachowaniu plastrów w możliwie dobrym stanie.

Po zakończeniu wirowania plastry mogą ponownie służyć pszczołom.

Co dzieje się z miodem po odwirowaniu?

Odwirowany miód z naszej pasieki spływa na dno wirówki, a następnie przez zawór wypływa na zewnątrz.

Na tym etapie przechodzi przez podwójne sito wykonane ze stali nierdzewnej.

Sito zatrzymuje przede wszystkim większe i mniejsze fragmenty wosku, które mogą dostać się do miodu podczas odsklepiania ramek.

Nie jest to skomplikowany proces technologiczny. To prosty etap pozwalający oddzielić miód od pozostałości wosku.

Po przejściu przez sito miód trafia bezpośrednio do odstojników ze stali nierdzewnej.

Pomiar zawartości wody w miodzie

Jednym z parametrów, które kontrolujemy podczas miodobrania, jest zawartość wody w miodzie.

W przypadku tegorocznego miodu nawłociowego uzyskaliśmy wynik około 18,5%.

Pomiar zawartości wody pozwala nam lepiej ocenić konkretną partię miodu przed jego rozlaniem.

Miód nawłociowy bywa pod tym względem wymagający, dlatego w przypadku ostatniego miodobrania szczególnie zależało nam na wykonaniu tego pomiaru.

Nie opieramy się wyłącznie na wyglądzie miodu czy stopniu zasklepienia plastrów. Pomiar daje nam dodatkową, konkretną informację o miodzie, który właśnie odebraliśmy z uli.

Wynik zostaje przez nas odnotowany przed dalszym przygotowaniem partii.

Dlaczego miód trafia do odstojnika?

Po odwirowaniu i przecedzeniu miód nie trafia od razu do słoików.

Najpierw pozostaje przez pewien czas w odstojniku.

Podczas wirowania do miodu dostają się drobne pęcherzyki powietrza. Mogą znajdować się w nim również bardzo małe pozostałości wosku.

Po pozostawieniu miodu w spokoju pęcherzyki i lekkie pozostałości stopniowo przemieszczają się ku powierzchni.

Czas odstania zależy między innymi od rodzaju miodu i jego konsystencji.

W przypadku naszego ostatniego miodu nawłociowego z Pasieki Silno około 20 godzin odstania było wystarczające, aby przejść do kolejnego etapu.

Rozlew miodu z Pasieki Silno do słoików

Po odstaniu miód jest gotowy do rozlewu.

Z odstojników ze stali nierdzewnej trafia bezpośrednio do przygotowanych słoików.

Do rozlewu wykorzystujemy fabrycznie nowe słoiki oraz nowe zakrętki.

Każdy słoik zostaje napełniony, zamknięty i przygotowany do oznakowania.

Następnie na słoik trafia etykieta zawierająca informacje dotyczące produktu, w tym datę minimalnej trwałości. Oznaczenia pomagają nam również identyfikować konkretną partię miodu i miodobranie, z którego pochodzi.

W ten sposób miód, który jeszcze dzień wcześniej znajdował się w plastrach kilka metrów od naszej pracowni, staje się gotowym produktem.

Później miód z Pasieki Silno trafia na półkę, a następnie do klienta.

Ile pracy kryje się w jednym słoiku miodu?

Gotowy słoik miodu wygląda bardzo prosto.

Miód, szkło, zakrętka i etykieta.

Jednak zanim taki słoik powstanie, wcześniej musi wydarzyć się bardzo wiele.

Potrzebny jest odpowiedni pożytek. Potrzebna jest pogoda. Potrzebne są silne i zdrowe rodziny pszczele. Pszczoły wykonują tysiące lotów, zbierają nektar, przynoszą go do ula, przerabiają i magazynują w plastrach.

Dopiero później rozpoczyna się praca pszczelarza związana bezpośrednio z miodobraniem.

Odbieramy ramki, dbamy o pozostawione w ulu rodziny, odsklepiamy plastry, wirujemy miód, cedzimy go, kontrolujemy wybrane parametry, pozostawiamy do odstania, a na końcu rozlewamy do słoików.

Dlatego dla nas miód z naszej pasieki nie jest anonimowym produktem.

Wiemy, gdzie stały ule, z jakiego okresu pochodzi miód, jaki pożytek był dostępny dla pszczół i jak wyglądało konkretne miodobranie.

Miodobranie się kończy, ale praca w pasiece trwa dalej

11 września 2026 roku zabraliśmy z uli ostatni miód tego sezonu.

Był to miód nawłociowy z Pasieki Silno.

Nie oznaczało to jednak końca pracy przy pszczołach.

Wręcz przeciwnie.

Po ostatnim miodobraniu rozpoczyna się jeden z najważniejszych etapów sezonu – przygotowanie rodzin pszczelich do zimowli.

Dlatego jeszcze tego samego dnia po odebraniu ramek w ulach pojawiły się podkarmiaczki, a wieczorem pszczoły otrzymały pierwszą porcję pokarmu.

Dla nas właśnie tak wygląda odpowiedzialne miodobranie: odbieramy miód, ale jednocześnie od razu myślimy o dalszych potrzebach rodziny pszczelej.

Miód prosto z Pasieki Silno

Każdy rodzaj miodu ma swoją historię.

W przypadku tegorocznego miodu nawłociowego była to historia końca pszczelarskiego lata – dwunastu rodzin pracujących na późnym pożytku, ostatniego miodobrania 11 września i ramek, które z uli miały do naszej pracowni zaledwie około dziesięciu metrów.

Później było odsklepianie, wirowanie, cedzenie, pomiar zawartości wody, około 20 godzin odstania i wreszcie rozlew do słoików.

Tak wygląda droga miodu z Pasieki Silno – od ula do gotowego słoika.

A dla nas zamknięcie ostatniego słoika nie oznacza końca sezonu.

Oznacza początek przygotowań do kolejnego.

Najczęściej zadawane pytania o miodobranie

Jak wygląda miodobranie w Pasiece Silno?

Ramki z dojrzałym miodem są odbierane z uli i przenoszone do pracowni. Następnie plastry są odsklepiane, ramki trafiają do wirówki, a odwirowany miód przechodzi przez podwójne sito do odstojników. Po odstaniu miód jest rozlewany do nowych słoików i etykietowany.

Kiedy odbyło się ostatnie miodobranie w Pasiece Silno w 2026 roku?

Ostatnie miodobranie sezonu przeprowadziliśmy 11 września 2026 roku. Odebraliśmy wtedy miód nawłociowy.

Ile rodzin pszczelich zbierało miód nawłociowy?

W 2026 roku na pożytku nawłociowym mieliśmy około 12 rodzin pszczelich.

Co dzieje się z pszczołami po odebraniu ostatniego miodu?

Po odebraniu ramek montujemy w ulach podkarmiaczki. Wieczorem, kiedy pszczoły przestają intensywnie latać, podajemy im pokarm, aby mogły rozpocząć uzupełnianie zapasów potrzebnych do zimowli.

Jaką zawartość wody miał miód nawłociowy z ostatniego miodobrania?

W badanej przez nas partii miodu nawłociowego zawartość wody wynosiła około 18,5%.

Czy miód jest rozlewany bezpośrednio po wirowaniu?

Nie. Po wirowaniu i przecedzeniu miód trafia do odstojnika. W przypadku opisanej partii miodu nawłociowego pozostawiliśmy go na około 20 godzin, a następnie rozpoczęliśmy rozlew do słoików.

Pasieka Silno Zbigniew Rykaczewski
beetoobee.pl

Przewijanie do góry